Hubertus 2011

  • Print

Szczęśliwa 9… z Hubertusem

3 listopada świętują myśliwi, leśnicy i matematycy. Uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej w Szczecnie kochają zarówno matematykę, jak i przyrodę, dlatego już po raz dziewiąty organizowali uroczystość hubertowską w gronie zaprzyjaźnionych myśliwych z Koła Łowieckiego nr 9 „Sokół”  w Kielcach, leśników z Nadleśnictwa w Daleszycach, przedstawicieli Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Szczecna, władz lokalnych, rodziców. Na tę uroczystość przybyli: prezes Koła Wiktor Chabowski, redaktor naczelny „Łowca Świętokrzyskiego” Janusz Marjański, państwo Bożena i Marian Chmielewscy, Zdzisław Plebański, Paweł Kosin przedstawiciel Nadleśnictwa, radny Czesław Skrybuś, sołtys wsi Anna Kroma, przedstawiciele Stowarzyszenia Teresa Ławik i Halina Pawlik oraz rodzice. Szkoła od lat realizuje wiele programów przyrodniczych o zasięgu lokalnym jak i ogólnopolskim. Uczestniczy w obchodach hubertowskich, akcjach „Sprzątanie świata”, „Dzień Ziemi”, „Gaje dla Gai”, „Święcie Niezapominajki”, konkursach plastycznych, recytatorskich, wiedzy o przyrodzie. W październiku zakończyliśmy realizację VI edycji ogólnopolskiego programu ekologicznego „Ożywić pola. Rok sarny”. Prężnie działa Koło Przyrodniczo-Ekologiczne, pokazując wszystkim wstępującym w progi szkoły, że jest ona nastawiona na edukację przyrodniczą. Tegoroczną imprezę pod hasłem „Lasy to życie – chrońmy je” poprowadził uczeń klasy VI Michał Opatowski, który doskonale sprawdził się w roli konferansjera. Mali aktorzy z Kółka Teatralnego prowadzonego przez panią Joannę Buras świetnie wczuli się w swoje role w przedstawieniu „Zielony Kapturek i Leśne Ludki”. „W małej chatce pod lasem mieszkała wraz z rodzicami i siostrą mała dziewczynka Kasia…”, która zapisała się do Kółka Miłośników Przyrody, a babcia uszyła jej zieloną czapeczkę i pelerynkę, przez co zyskała przydomek „Zielony Kapturek”. Kochała przyrodę, nie zrywała kwiatów, które są pod ochroną, potrafiła wraz z Leśniczym i pracującymi u niego Leśnymi Ludkami poskromić wilka-szkodnika, który w lesie łamał drzewa, niszczył gniazda ptakom, rozrzucał śmieci. Leśniczy i jego pomocnicy pojmali łotra i zamknęli w klatce w ZOO. Kapturku, Panie Wilku, Leśne Ludki… byliście wspaniali! Pani Asiu – oby dzisiejszy debiut reżyserski na uroczystości św. Huberta był również furtką do awansu zawodowego.   „Bałagan” w lesie potrafili posprzątać uczniowie klasy III przedstawiając scenkę pt. „Dbajmy o lasy”. W świat pięknej, złotej jesieni wprowadziła nas inscenizacja  „Wróżki Pani Jesieni”. Oprawę artystyczno-muzyczną przygotowali członkowie Koła Przyrodniczo-Ekologicznego pod kierunkiem pani Anny Sławińskiej i Moniki Janus. W inscenizacjach przygotowywanych przez panią Annę widać, że przyroda jest jej pasją. Z ogromnym zaangażowaniem stara się uświadomić wszystkim, jak niezwykle istotne jest środowisko naturalne w naszym życiu. Dobrane przez nią rekwizyty i scenografia wprowadziły wszystkich widzów w jesienną atmosferę. Niejeden reżyser mógłby uczyć się od pani Anny i Moniki! Wróżki pani Jesieni (Ula Borek, Kasia Skrzypek, Wiktoria Michalecka, Iza Rychel) zamieniły smutne, jesienne drzewo na wielobarwny obraz. Na scenie mieniły się kolory, wśród drzew wyrastały grzyby, pojawiały się zwierzęta, które przygotowywały zapasy na zimę. Zwinna wiewiórka (Klaudia Młynarczyk) nazbierała orzeszków. Niedźwiedź (Michał Opatowski) przy piosence „Stary niedźwiedź” mocno zasnął. W takt „Czterech pór roku” Vivaldiego  wróżki odszukały Panią Jesień. A Pani Jesień? Piękna, dostojna Wiktoria Kaczor obdarowywała gości darami jesieni – jabłkami, gruszkami. Po złotej, polskiej jesieni nastąpiła słotna deszczowa pora, ale i na nią mamy sposób. Płaczącą chmurkę (Olę Kromę) pocieszył przechodzień pod parasolem (Maciek Barchan) i przepędził wietrzyk (w tej roli Agnieszka Pietrowska).
Jakże pięknie i drżąco opadały listki z drzew w piosence wykonywanej przez Olę Kromę. Utwory „Góry Świętokrzyskie”, „Szachownica” wyrażające piękno ziemi świętokrzyskiej, wykonane przez szkolny chórek, prowadzony przez panią Monikę Janus,  dopełniły treść uroczystości. W przedstawienie zaangażowali się także rodzice, którzy przygotowali swoim pociechom stroje do przedstawienia, byli współautorami prac plastycznych ,, Jestem przyjacielem przyrody’’. Nasi goście brali czynny udział w uroczystości. Recytowali wybrane przez siebie wiersze  o tematyce przyrodniczej. Zgodnie oceniliśmy, że zrobili to znakomicie, czego dowodem były gromkie brawa. Dość trudno jest dorównać poecie-piewcy przyrody panu Januszowi Marjańskiemu. Myślę, że Bartek Pawlik recytując słowa jego wiersza: „Jesień maluje świat na nowo, żółcieniem, brązem i czerwienią …” w pełni oddał jesienny urok wiersza „Na ambonie” z tomiku „Moje uroczysko”. Zadbaliśmy również o to, aby przedstawiać naszej młodzieży ludzi z pasją. Pani Bożena Chmielewska opowiadała o swoim zamiłowaniu do fotografii. Pan Janusz Chmielewski podzielił się swoimi zainteresowaniami związanymi z życiem lasu, opowiadał o  zbiorach prywatnego muzeum. A hubertowski tort? Tak, był – to już tradycja. Mam nadzieję, że ten jesienny, uroczysty dzień zapadnie w pamięci naszych gości.

P.S. Za rok okrągła rocznica!!!